Kozanów – 16 grudnia 2018

Nad ranem, godzinę przed wschodem słońca, termometr wskazywał -2.6 st. C. Po wschodzie słońca, którego niestety nie było widać z powodu pełnego zachmurzenia, temperatura szybko wzrastała, by w końcu osiągnąć -0.7 st. C. Trochę przyprószyło śniegiem. Buro, ponuro i w oddali lekko mgliście.

O 8:30 wyszedłem z domu. Po drodze mijam kałuże pokryte cienką warstewką kruchego lodu. Słychać i widać tylko wrony, gawrony, kawki i sroki. Przy Orbicie w krzakach siedzi kilka mazurków, które nie hałasują tak jak zwykle. Z rzadka słychać nieśmiałe piski poukrywanych gdzieś sikorek.

Zatoczka przy „plaży” zamarznięta. Pływa tylko kilkanaście ptaków – krzyżówki, mewy, łyski i łabędź niemy.

Wzdłuż brzegu woda lekko ścięta lodem, a trawy przymarznięte. Wystające z wody gałęzie tworzą fantazyjne kształty.

Od strony Kozanowa nadpłynęło 5 łabędzi niemych. Na wodzie pływają i nurkują 4 czernice. Wokół nich kręci się stadko ok. 20 mew śmieszek i dość głośno hałasuje. Z kolei na drzewie zauważyłem siedzących kilka kwiczołów.

Na łasze stała obsada – mewy śmieszki i ich większe kuzynki, 4 kormorany, czapla siwa i łabędź niemy.

Przy łasze zauważyłem też 2 ciemne kaczki, mniejsze od krzyżówki. Na kuprze biała kreseczka, ciemny dziób z jaśniejszą nasadą. W okolicy kupra intensywnie zielone lusterka, tak jaskrawe, że wydaje mi się, jakby do kaczki przykleiło się coś „plastikowego”. Obok oka przechodzi jasny pasek ciągnący się przez całą głowę. Na czubku głowy też jaśniejsze paski i rudy kolor biegnący aż na tył. To ewidentnie samiec. Druga kaczka mniej kolorowa – samica. Również ma białe kreseczki na kuprze, które od tyłu układają się w literę „v” i zielone lusterka. Nie nurkują całe pod wodą, tylko brodzą i kłapią dziobem przy powierzchni wody. To cyraneczka.

Na łachę na moment przyleciała pliszka siwa.

Trzciny przy brzegu zostały ozdobione przez mróz pięknymi kołnierzykami – prawdopodobnie po zamarznięciu powierzchni wody, nieznacznie obniżył się jej poziom.

Przy cyplu kozanowskim woda tez zamarzła. Na płyciźnie od strony zachodniej siedzi ok. 30 mew śmieszek, pływa kilka krzyżówek i łysek.

Jest 9:30, idę z powrotem wzdłuż brzegu w kierunku domu.

Na drzewach stadko kilkunastu grubaśnych kwiczołów, które co chwilę przelatują w inne miejsce. A wysoko, na drutach wysokiego napięcia, siedzą 2 szpaki. Czapla siwa nie opuściła swojego stanowiska i dalej towarzyszy kormoranom siedzącym na łasze.

Czernice, które widziałem wcześniej, nadal pilnowane są przez mewy śmieszki. Mewy chyba liczą, że uda im się podkraść coś czernicom. Ale nie dość, że konkurują z kaczkami, to dodatkowo walczą miedzy sobą.

Przy zejściu z wału na ścieżkę w kierunku „plaży”, na jednym z rosnących tam dębów, zobaczyłem ptaka z błękitnymi skrzydłami i złotym brzuchem. To bezsprzecznie zimorodek. Jednak czmychnął zanim zdążyłem sięgnąć po lornetkę. Nie zauważyłem, gdzie dokładnie poleciał. Zszedłem ze skarpy i zrezygnowany poszedłem dalej. Nagle z nadbrzeżnych trzcin wyleciał mój uciekinier i usiadł na krzakach kilkadziesiąt metrów dalej. Uzbrojony w lornetkę zacząłem powoli zbliżać się w jego kierunku. Gałązki trochę go przesłaniały, ale w końcu spełniło się moje marzenie – zobaczyłem siedzącego zimorodka. Niestety radość nie trwała długo, bo ptaszek został spłoszony przez biegaczkę zbliżającą się z przeciwnej strony. Szeroką, esowatą trajektorią przeleciał jak pocisk nad lustrem wody w kierunku przeciwległego brzegu Odry. Mimo dużej odległości był dobrze widoczny – połyskujący niebieski kolor wyraźnie odcinał się od burości otoczenia. Najpierw usiadł na trzcinach, ale za chwilkę przeleciał na niskie gałązki sterczące nad lustrem wody. Zaczął polowanie. W ułamku sekundy, jak strzała, wbijał się w wodę, a następnie jak poparzony wyskakiwał z niej i siadał z powrotem na tej samej gałązce. Było zbyt daleko, bym dojrzał czy łowy były owocne. Powtarzał te nurkowania kilkukrotnie. Niestety chwilę później gdzieś przeleciał i straciłem go z oczu.

Jak widać, czasami marzenia spełniają się szybciej, niż byśmy się tego spodziewali…

4 myśli na temat “Kozanów – 16 grudnia 2018

    1. Ej, nie można być takim samolubem i wykorzystywać zziębnięte ptactwo do zaspokajania własnych ambicji.
      Proszę zmienić swoje nastawienie i wyczekiwać szybkiej wiosny. A dobrego światła nigdy nie za wiele.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.