Osobowice – 20 stycznia 2019

Dzień zapowiada się słonecznie – piękny ciąg dalszy wczorajszego popołudnia. Ranek jest trochę zamglony, a z powodu chmur na wschodzie, nie widać jeszcze słońca. Przed wschodem słońca temperatura na oknie wynosiła -6 st. C. Teraz wzrosła do -5.3 st. C. Jest 8:00 – czas na wyjście „w krzaki” – dziś na Osobowice.

Nie ma śniegu, tylko niewielki szron. Port Popowice skuty lodem. Zimowisko Barek I też pokryte lodem, ale chyba niezbyt grubym. Krótkotrwałe przymrozki nie dały rady głównemu nurtowi Odry.

Na Odrze po zachodniej stronie Mostu Milenijnego, mrowie krzyżówek i łysek, kilka łabędzi niemych i mew. Zajęty podglądaniem kaczek nie zauważyłem nadlatującego klucza kormoranów.

Na kozanowskiej łasze widzę 2 czaple siwe, 1 kormorana i stado mew. Pływają też czernice, pięknie wybarwione z białymi bokami kontrastującymi z czernią reszty piór.

Znowu pojawiły się klucze kormoranów lecące na zachód.

Przy wejściu na wał, tuż przy płocie terenu wojskowego, spotykam kowalika, który coś wyciąga z dziupli w drzewie. Jednak szybko odleciał. Zamiast niego udało mi się sfotografować sikorę bogatkę, która zgrabnie wydziobuje coś z kory drzewa. Na modrzewiu przyuważyłem rudzika. Cały czas słychać dzięcioły bębniące o suche gałęzie – jednak żadnego nie wypatrzyłem.

Doszedłem do Zimowiska Barek II, które w całości jest pokryte lodem. Na tej lodowej pustyni nie dojrzałem żadnego wodnego ptaka. Tylko w gałęziach uwijają się sikory bogatki i kwiczoły, a na słupach cumowniczych siedzą dzikie gołębie.

Zresztą nie tylko woda jest zamarznięta, bo gałęzie drzew i sterczące badyle wyschniętych nawłoci oraz traw również bielą się od kryształków szronu.

Zszedłem do głównego nurtu Odry. Okazało się, że przy brzegu pływają nurogęsi. Samiec (z ciemną głową) oraz dwie samice lub samica i młody osobnik (z jasnobrązowymi głowami). Niestety spłoszone szybko odpłynęły w stronę Kozanowa. Oprócz tych pływających nurogęsi, pojawiły się 4 inne lecące z zachodu na wschód.

Przy brzegu spotykam też rodzinę łabędzi niemych.

Na wysokości Lasu Pilczyckiego pływa sporo krzyżówek. Prawdopodobnie z tamtego kierunku dochodzą odgłosy bębniących dzięciołów.

W zaroślach nad wodą przyuważyłem brązowego ptaka wielkości wróbla z wysoko zadartym ogonkiem i skrzydłami wystającymi poza obręb ciała. To musi być strzyżyk. Jednak nie udało mi się go sfotografować – jest zbyt ruchliwy, a ręczne ustawianie ostrości nie jest proste (autofocus w gęstych krzakach głupieje kompletnie).

Nagle niebo przesłoniło wielkie stado czarnych kormoranów – myślę, że leci około 100 osobników.

Większość przeleciała z północnego-wschodu na zachód. Część usiadła na Odrze, ale nie na długo – zaraz wszystkie zerwały się i poleciały na zachód za swoimi pobratymcami.

Mimo słońca, trochę zmarzłem i ruszyłem w kierunku powrotnym. Przy „wojskowym” płocie zauważyłem przycupniętego pod krzaczkiem młodego kosa, a kilka metrów dalej rudzika.

Już będąc na wale uwieczniłem ostatnie zimowe jabłka pięknie czerwieniące się na drzewie w przydomowym ogródku.

Po drodze spotykam wiewiórkę, dzięcioła dużego i średniego oraz ukryte w gęstwinie kosy.

W okolicy Mostu Milenijnego trafiam na kormorana polującego na ryby. Śniadanie ma syte!

Spory ruch jest także na tamtejszych drzewach – dzięcioły duże, pełzacze ogrodowe i kowaliki – wszystkie próbują wydłubać smakołyki z zakamarków kory.

Będąc już przy Orbicie, udaje mi się sportretować gawrona. Zwykle, gdy się zatrzymuję i celuję aparatem, ptaki uciekają. Ten wręcz przeciwnie – pozuje do zdjęcia.

Mogę powiedzieć, że dzisiejszy dzień sponsoruje literka „K” – jak „Kormoran”. Tak wielkiego stada kormoranów jeszcze nie widziałem. Trochę zawiedziony jestem brakiem raniuszków. Strasznie lubię te „waciane” kuleczki na długich patyczkach-ogonkach.

Lekko przemarznięty dotarłem do domu o 11:40. Akurat na drugie śniadanie…

4 myśli na temat “Osobowice – 20 stycznia 2019

  1. Dużo tego dobra, ale na Twoim miejscu rozejrzałbym się za jakimś mokradłem, czy czymś podobnym, gdyż za jakiś czas ptaki opuszczą rzekę i rozlecą się po okolicy:)

    Polubienie

    1. Na razie chodzę nad Odrę, bo mam blisko, a i jest co zobaczyć. Gdy dni zrobią się dłuższe, będzie więcej czasu na odwiedzanie innych fajnych przyrodniczo miejsc we Wrocławiu. Pomysłów mam sporo. Czas pokaże czy uda mi się je zrealizować.

      Polubienie

  2. Wspaniały pomysł na pokazanie tego, co w wielkich miastach śpi. A jest tego wiele nawet w stolicy. Czasem wędruję nad Wisłę, ale z dwoma ogrodami nie mam na to zbyt wiele czasu. One zawsze czekają. Te jabłka cudne.

    Polubienie

    1. Proszę mnie nie straszyć! Właśnie jesteśmy z żoną na etapie szukania ogródka działkowego… 🙂 Mam nadzieję, że starczy mi czasu na wszystko. Wiem, wiem – nadzieja matką głupich. Już teraz mam miesięczne zaległości w opisywaniu moich spacerów…
      A pomysł na „bloga” był właśnie taki – pokazać i utrwalić to, co tam w „krzakach” (jeszcze) siedzi. Przypomnieć innym, że oprócz ludzi, betonu i spalin, w mieście jeszcze „coś” żyje.
      Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.