Kozanów – 24 marca 2019

Korzystając z porannego słońca postanowiłem na początek uwiecznić pustułki z innych bloków niż wczoraj. Nie wiem czy były przed, czy już po śniadaniu – leniwie obserwowały okolicę ze swoich gniazd.

Przy szkole na ul. Bobrzej rzuciło mi się w oczy wielkie gniazdo srok. Jakim cudem nie zauważyłem go wcześniej?! Być może dopiero teraz, z nowym sezonem, zostało mocno tak rozbudowane? Na prawdę zrobiło na mnie wrażenie. Sroki wyglądają przy nim takie malutkie.

Na skraju Parku Zachodniego spotkałem ziębę.

W ogródkach za Orbitą pięknie zaczęły kwitnąć drzewa owocowe.

Idąc wałem przeciwpowodziowym, gdzie bym nie spojrzał, trafiam na szpaki. Pięknie gwiżdżą i stroszą piórka przy swoich dziuplach.

Na Odrze przy plaży obok Mostu Milenijnego kompletna pustka. O, przepraszam – są 3 krzyżówki – dwa samce i samica. Jeden samiec wyraźnie jest „na dokładkę” i drugi samiec próbuje odgonić intruza.

Łacha na Kozanowie skurczyła się, ale starczyło miejsca dla 4 kormoranów, wrony siwej i 16 mew śmieszek.

Sprawdziłem rurę, którą jakiś czas temu badała sikorka bogatka – niestety gniazda nie ma.

Na kozanowskim cyplu, po wschodniej nasłonecznionej stronie, porannej toalecie oddaje się para łabędzi niemych.

Z kolei po zachodniej stronie pływa 1 łabędź niemy, a w oddali zauważyłem pływającą parę czernic. Samiec czernicy ma piękny czubek z tyłu głowy i białe boki ostro kontrastujące z resztą czarnych piór.

Ruszyłem z powrotem, drogą między ogródkami, w stronę parku. Słychać bażanta. Na gałązce przysiadł szary ptaszek z czarną głową, rudym ogonkiem i białym kuprem – to samiec kopciuszka.

W jednym z ogródków samiec kosa próbuje znaleźć w trawie coś na śniadanie.

Na skraju parku odwiedzam dziuplę kowalika, którą znalazłem tydzień temu. Z tego, co widać, to nadal ją urządza – znosi skrawki sosnowej kory.

Dzięki temu, że na drzewach nie ma jeszcze liści, zauważyłem przelatujący klucz kormoranów.

W parku natrafiam na kolejnego czyściocha. Tym razem poranną pielęgnacją piórek zajął się samiec dzięcioła dużego. Co chwilę przerywa jednak tę czynność, żeby bębnieniem oznajmić innym, iż ten teren należy do niego. Dla pewności jeszcze rozgląda się dookoła – warto na wszystko mieć oko. Te działania tak go absorbują, że nie zwraca uwagi na ludzi spacerujących z psami i głośno rozmawiających.

Na ścieżkę, kilkanaście metrów przede mną, zleciała zięba. Jednak zorientowała się, że nadchodzę i szybkim krokiem oddaliła się z miejsca zagrożenia.

Za to zaraz obok zauważyłem wiewiórkę – najpierw czegoś szukała w suchych liściach, obgryzała co znalazła i hyc do następnego miejsca. I tak w kółko. Aż w końcu wdrapała się na pień i zniknęła wśród gałęzi.

Oczywiście w parku nie mogło zabraknąć grzywaczy. Jeden zechciał mi przez chwilę pozować na gałązce. Jednak zniecierpliwiony podleciał wyżej i zaczął przyglądać się kupce chrustu na gałęzi. Myślałem, że to gniazdo, a przynajmniej jego zaczątek. Za chwilę przyleciał drugi grzywacz. Wówczas pomyślałem, że to para. Ale zaraz jeden odleciał, a potem drugi. I tyle z domowego ogniska… Jednak okazało się, że ten, który odleciał jako drugi usiadł jeszcze nieco wyżej, obok… gniazda, w którym siedzi inny grzywacz. To mieszkanko jest całkiem solidne – z mnóstwa gałązek ułożonych w rozgałęzieniu dębu.

Po drodze do domu spotkałem jeszcze pełzacza ogrodowego. Gdy się nie porusza, to trudno go odróżnić od kory drzewa, na którym siedzi.

Obok budowy osiedla Port Popowice dwie kawki próbują wyrywać sobie nawzajem patyczek. Wygląda to trochę na sztafetę, a trochę na szermierkę. Zmyślne to ptaki.

Już pod samym blokiem, na trawniku, sfotografowałem jeszcze pięknego, cętkowanego szpaka.

Pustułek w gniazdach już nie było…


Warunki pogodowe

  • godzina: od 7:00 do 9:00
  • temperatura: +10 st. C
  • pogoda: słonecznie

 

24 myśli na temat “Kozanów – 24 marca 2019

    1. Lubię ptaki, więc mimowolnie najwięcej zdjęć im poświęcam. A idąc na spacer częściej patrzę w górę niż pod nogi.
      Witoldzie, fotografuj ptaki, ale nie zaniedbuj swoich pól, chmur, słońca i różnych zjawisk – one też są piękne 🙂

      Polubienie

    1. Cóż ja mogę poradzić na to, że nasza przyroda taka nachalna. Nawet w mieście nie można wyjść spokojnie z domu! Zewsząd te wszystkie rośliny i zwierzęta wyskakują na człowieka, rzucają mu się do oczu, napastują dźwiękami. Normalnie odgonić się nie można 😉

      Polubienie

  1. W Olsztynie nie ma pustułek, gdyż nikt nie zakłada skrzynek, a dodatkowo zasłonięto wszystkie otwory wentylacyjne. My ten sezon (marny z resztą) spisaliśmy już na straty i czekamy na jesień:)

    Polubienie

  2. Z zainteresowaniem przeczytałem wpis. Ciekawe te „ptaszyska” i jakie mądre, to nawet sobie nie zdawałem sprawy. Do mnie na balkon przylatuje sroka od zimy i ciągle chce, żeby jej dawać słoninę, szczególnie jak w maju tak lało. Stoję na balkonie i się rozglądam popijając herbatę, a tu zza takiej przegrody, którą mam na balkonie widzę wystającą głowę sroki. A ona tak patrzy na mnie miłosiernie i jakby pytała: Nie ma nic do jedzenia? Co miałem zrobić, na następny dzień jej dałem, choć to przecież wiosna i niech sobie sama coś tam znajdzie. Bardzo się nauczyła u mnie zjadać słoninę i widocznie chce nadal. Ktoś by pomyślał, co? dokarmiać sroki, a co, to też żywe stworzenia.
    Dziękuję

    Polubienie

    1. Ireneuszu, masz swojego nowego pupilka. 😉

      Odnośnie oswojonych srok, ciekawe informacje podał dr Andrzej G. Kruszewicz w swojej książce „Ptaki Polski – Mała encyklopedia ilustrowana” – cytuję: „… są przemiłymi pupilami i domownikami. Niestety, dokuczają mniejszym od siebie zwierzętom […]. Poza tym robią wokół siebie niesłychany bałagan […]. Dość szybko adaptują się jednak do życia w ogrodzie, wchodząc do domu tylko na noc lub zwabione jakimś smakołykiem. Karmione zbyt obficie, utykają resztki pokarmów w różnych schowkach: butach, za książkami na półce, w szczelinach wentylacyjnych telewizora czy za meblami.”

      Zatem nie przesadź z oswajaniem. A książkę polecam!

      Polubienie

  3. Kosów widuję dużo, ale może dlatego, że sa tak charakterystyczne, to je zauważam 😊 Na podwórku bywa czasem u mnie sroka, niestety, co biegne po aparat, to ona sie chowa, ale może kiedys ja upoluję.
    Pozdrawiam z Biskupina 😊

    Polubienie

    1. Na Biskupinie na pewno jest więcej gatunków ptaków niż tylko kos i sroka 😉 Przecież to jedno z „najzieleńszych” osiedli we Wrocławiu. Proponuję wybrać się na spacer, najlepiej rano, z nastawieniem na poszukiwanie ptaków. Myślę, że nieźle się zdziwisz, gdy zobaczysz ilu masz „ukrytych” sąsiadów. Pozdrawiam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.