Przypadki miesiąca – marzec 2019

Postanowiłem, że okazjonalne „spotkania z przyrodą”, z których nie chcę robić oddzielnego wpisu, będę umieszczał w kategorii „przypadki miesiąca”. Będą to też swoiste podsumowania danego miesiąca.


3 marca

Spacer do Las Pilczyckiego – mogłem podziwiać piękne śnieżyczki przebiśniegu.


17 marca

Spacer na Kozanów – słuchałem bębnienia dzięciołów i gwizdania szpaków. Przyglądałem się kowalikowi przy dziupli. Spotkałem kozła sarny europejskiej. Jednak najwięcej emocji wzbudziły sceny miłosne dzięciołów zielonych.


22 lub 23 marca

Popowice / Z balkonu dojrzałem pierwszego motyla w tym roku (chyba, że widziałem jakiegoś wcześniej, ale zapomniałem o tym). W ostrym słońcu wydawał się biały – czyżby to bielinek kapustnik, a może latolistek cytrynek? Był zbyt daleko, żebym go mógł rozpoznać. Wiosna się rozpoczęła.


23 marca

Wieczorny spacer na Osobowice – pustułka, bażanty, kląskawka i nietoperze.


24 marca

Spacer na Kozanów – piękna para czernic, dzięcioł – czyścioch i gniazdo grzywaczy.


29 marca

Popowice / Około 20:00 wracaliśmy z zakupów. Nagle żona krzyknęła, że widziała szczura. Po bliższych oględzinach okazało się, że to nie szczur, a spory jeż. Szybko potuptał dalej.


30 marca

Popowice / W ostatniej chwili zauważyłem i o mały włos nie zdeptałem pszczoły samotnicy – pszczolinki rudej, która odpoczywała na chodniku.

Popowice / Korzystając ze słonecznej pogody zrobiłem przez okno kilka zdjęć pustułkom przy sztucznym gnieździe. Widać, że były już na porannym polowaniu.

Przy okazji uwieczniłem również czaplę siwą, która przelatywała nad osiedlem.


31 marca

Spacer na Kozanów – bażanty, bitwa wron, no i pomysłowa modraszka z gniazdem w zamku.

4 myśli na temat “Przypadki miesiąca – marzec 2019

  1. Pszczolinki rude chyba mają zwyczaj odpoczywania na chodniku. Tej wiosny też jednej o mało nie rozdeptałam.
    Szczury już mam, ale jeża wciąż mi brakuje do kolekcji. Może też kiedyś zdarzy mi się takie spotkanie, mam nadzieję, że ich wtedy nie pomylę. 😉

    Polubienie

    1. Jeża zazwyczaj ciężko spotkać za dnia. Częściej wieczorem słychać, że coś szeleści w krzakach. No a po ciemku wiadomo – bez odpowiedniego przygotowania dobrego zdjęcia się nie zrobi. Niestety najczęściej widuję te sympatyczne stworzonka w postaci krwawego placka na drodze 😦

      Polubienie

      1. Ech, biedaki… tuptają gdzie nie trzeba. 😦
        Raz mi się zdarzyło, że spacerowałam brzegiem lasu, naprzeciwko mnie szedł facet z dzieckiem, zobaczył że mam aparat i powiedział, że tu zaraz niedaleko pod krzakiem widział jeża. Szukałam tego jeża chyba z kwadrans, ale niestety, pewnie zdążył się schować. Z tego wniosek, że i za dnia można je spotkać, jeśli ma się szczęście.

        Polubienie

      2. Kiedyś mój brat miał psa – wyżła. No i poszedłem z tym psem na spacer… Na jednej zarośniętej skarpie wynalazł kilka kolczastych kulek ukrytych w trawie. Sam bym w życiu się nie domyślił, że tam mogą siedzieć jeże. Masz rację – za dnia też można je spotkać, ale to raczej „nocne marki”.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.