Osobowice – 26 maja 2019

Jest słonecznie, choć błękit nieba pokrywa ledwie widoczna mgiełka chmur. Na termometrze zachęcające do wyjścia z domu +20 st. C. Na zegarze 7 rano.

Nad popowickim osiedlem niebo przecinają beztrosko latające jerzyki. Ciekawe czy są świadome tego, że niektóre z gniazd dla nich przeznaczonych (zamontowanych przy termomodernizacji budynków), zajęli nieproszeni goście.

Jeszcze nie wszystkie budynki ocieplono. Ale już niedługo pewnie zniknie to wielkie gniazdo, najprawdopodobniej kawek, które zawisło na piorunochronie 11-piętrowego budynku.

Idę przez Most Milenijny w stronę Osobowic. Koło Orbity patrzę w dół na stado jaskółek oknówek, które zbierają materiał na budowę gniazd – błoto z kałuży. Na niewidzialny dla mnie znak, wszystkie razem zrywają się do lotu. Naraz wracają po budulec, a po chwili znowu są w powietrzu. Pełna synchronizacja.

Błoto ma też tę właściwość, że świetnie konserwuje tropy zwierząt – tam, gdzie siedzą jaskółki, wcześniej przechadzały się ptaki z palcami nóg spiętymi błoną pławną (pewnie mewy).

Odra ma dziś wysoki stan. Woda przykryła całą łachę na Kozanowie. Silny nurt niesie sporo śmieci, gałęzi i duże kłody drewna.

Na drugim brzegu rzeki, prawie pod mostem, w sporych kępach rosną kosaćce żółte.

Zszedłem na ścieżkę prowadzącą do brzegu. Wokół mnie przelatują lub siedząc ustawiają się rozpostartymi skrzydłami do słońca motyle – rusałki osetnik. Jest ich całkiem sporo. Niestety stan ich skrzydeł nie pasuje do idealnego obrazka z atlasu owadów – są wystrzępione, poszarpane, uszkodzone… Najprawdopodobniej to fala osobników przybyłych z południa Europy lub nawet z północnej Afryki. Osetnik należy do motyli migrujących – potrafi podobnie jak ptaki pokonywać tysiące kilometrów w poszukiwaniu lepszych warunków do życia i rozmnażania.

Nad wodą z bliska podziwiam kosaćce (lub jak kto woli „irysy”).

Od strony Kozanowa, jak strzała, przeleciał dzięcioł czarny. Z tamtej strony dochodzą też piania bażantów.

Przy osobowickim wale przeciwpowodziowym rosną robinie akacjowe. Ich aromatyczne kwiaty przyciągają stada osetników.

Nagle zobaczyłem „rajskiego ptaka” z długim na kilkadziesiąt centymetrów, jasnym, falującym ogonem. Nie zdążyłem wyciągnąć lornetki. Zniknął między drzewami. Nie wiem co to było. Może ptak ciągnący za sobą długi sznurek lub taśmę? Może jakaś papuga – uciekinierka z niewoli? Wyglądało to przedziwnie…

Dotarłem do „Zimowiska barek II”. Na słupach cumowniczych odpoczywają jaskółki dymówki. Nad wodą jest pod dostatkiem owadów, dlatego często można spotkać krążące (polujące) jaskółki nad podobnymi zbiornikami. Od oknówek różnią się przede wszystkim czerwonobrązową „twarzą”, ciemnym kołnierzem i długimi sterówkami.

Idę wzdłuż brzegu Odry. W trzcinach koncertują… trzciniaki. Ich „industrialny” śpiew skutecznie wybija się ponad inne odgłosy natury.

Wielu autorów książek próbuje na swój sposób zapisać pieśń trzciniaków:

  • trr trr karra-karra-karra krie-krie-krie trr-trr-kie-kie [Collins]
  • trr trr trr kerr-kerr-kar-re krii-krii-krii trr-trr-krii-krii [Delin]
  • grik grik grik, jeek jeek chik grrr grrr girik girik [Elphick] – wymowa angielska
  • krre-ke krre-ke rri-di rri-di rri-di czra-czak czra-czak rr-id rr-id rr-id ker-r rri-di [Gotzman]

Jednak chyba najczęściej cytowanym w polskiej literaturze ptasiarskiej zapisem jest ten zaproponowany przez Jana Sokołowskiego:

  • ryba ryba rak rak, świerzbi świerzbi drap drap, stary stary kit kit [Sokołowski]

Ja tym razem usłyszałem takie wykonania:

Liczebność trzcinnika we Wrocławiu szacuje się na ok. 120 par (stan na 2016 wg [Ptaki Wrocławia]), a w całej Polsce na 100-160 tys. par (stan na 2015 wg [Trendy liczebności]).

Wydaje mi się, że na dziś mam już dość „treli” w wykonaniu trzciniaków. Zawracam, gdyż coraz mocniej odczuwam uczulające działanie pyłków traw. Kichanie i łzawienie nasilają się…

Ponownie mijam zatokę „Zimowiska barek”. Zauważyłem pikującą w wodę rybitwę rzeczną. Jest kilka sztuk krzyżówek, przeleciało kilka mew, nie spotkałem ani jednej czapli. Za to wędkarzy mnóstwo…

Na terenie wojskowym samica dzięcioła czarnego (mała czerwona czapeczka z tyłu głowy) rozprawia się ze szkodnikami ukrytymi w konarze drzewa.

Sporo też szpaków zbierających „robaki” i zanoszących je do dziupli dla swojego potomstwa. Pliszki siwe również są zajęte łowieniem owadów – szybko tuptają po ziemi i nie mają ochoty pozować do zdjęć.

Robinie kwitnące wzdłuż wału wyglądają przepięknie.

Do mostu idę wzdłuż brzegu. Mogę w lepszym świetle podziwiać kosaćce. Natrafiam również na nietypowe czerwone maki – maki piaskowe, które nieco różnią się od pospolitego maku polnego – są nisze, a ich płatki korony nie stykają się ze sobą.

Z mostu dostrzegłem lecącego samca nurogęsi. Usiadł na wodzie przy wejściu do „Zimowiska barek I”.

Woda w Odrze ma kolor brązowy.

Zmęczony alergicznym katarem o 10:30 docieram do domu.


Bibliografia

  • [Collins] – „Przewodnik Collinsa. Ptaki Europy i obszaru śródziemnomorskiego”, Lars Svensson, Multico 2017, wydanie II
  • [Delin] – „Przewodnik – Ptaki Europy”, Hakan Delin, Lars Svensson, Wydawnictwo MWK 2008
  • [Elphick] – „RSPB Pocket birds”, Jonathan Elphick, John Woodward, DK 2003
  • [Gotzman] – „Z lornetką wśród ptaków”, Jerzy Gotzman, PWRiL 1979
  • [Sokołowski] – „Atlas – Ptaki Polski”, Jan Sokołowski
  • [Ptaki Wrocławia] – „Ptaki Wrocławia w okresie 200 lat”, L. Tomiałojć, G. Orłowski, A. Czapulak, Z. Jakubiec, „pro Natura” 2020
  • [Trendy liczebności] – „Trendy liczebności ptaków w Polsce”, praca zbiorowa, Biblioteka Monitoringu Środowiska 2018

14 myśli na temat “Osobowice – 26 maja 2019

    1. Ja jeszcze nie widziałem w Polsce żadnej papugi, która by gniazdowała i nie była „chwilową” uciekinierką z hodowli. Czytałem, że obserwowano w naszym kraju aleksandretty obrożne. Ale tym razem to na pewno nie była zielona papuga, tylko coś z jasnym „ogonem”.

      Polubione przez 1 osoba

  1. Gniazdo na piorunochronie jest niesamowite. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Ptasia kreatywność bywa zdumiewająca.
    I osetniki już się pojawiły. Ciekawe, czy będzie ich aż tak dużo, jak w ubiegłym roku. Pewnie nie, bo dwa lata z rzędu to już by była przesada.
    Fajne te żółte irysy. Chciałabym je kiedyś spotkać, ale w moich rejonach chyba ich nie ma. Maki piaskowe też są świetne i też nigdzie ich jeszcze nie widziałam.
    Patrzę na Twoje zdjęcia jaskółek i dochodzę do wniosku, że zawsze myliłam jaskółki z jerzykami. Wydawało mi się, że one są całe ciemne, a tymczasem są kolorowe. Hmm…
    A trzciniaki urocze. Kto by pomyslał, że takie dźwięki potrafią z siebie wydawać. Świerzbi świerzbi drap drap, doobre. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To gniazdo sam zauważyłem dopiero po jakimś czasie, gdy już było na prawdę duże. Niby przechodzę w okolicy dość często, niby zadzieram głowę do góry, ale jakoś wcześniej go nie widziałem. Może ta budowla powstawała w jakimś trybie ekspresowym?
      Zwróć uwagę, że to „osetniki już się pojawiły”, było rok temu ;). Mój post opisuje wydarzenia z 26 maja roku 2019. Mam roczne opóźnienie w moich relacjach ze spacerów!!! Niestety może to być mylące dla czytających. :-/ A w 2019 roku osetników faktycznie było dużo.
      Z irysami to też dziwna historia. Pierwszy raz kwitnące zobaczyłem dopiero w 2019 roku. Wcześniej widziałem liście i zastanawiałem się, co to tam rośnie, bo kwiatów nie było. Widać jakoś nie złożyło się w czasie, żebym był w tamtej okolicy w okresie kwitnienia.
      Jerzyki są większe od jaskółek i tak jak piszesz, są całe ciemne. Uwielbiają grupowo ścigać się wzdłuż blokowisk z charakterystycznym piskiem. Jeśli latają wysoko i trudno ocenić odległość, a przez to wielkość ptaków, to faktycznie można pomylić je z jaskółkami.
      Trzciniaki są urocze, ale przy nich w ciszy nad wodą nie usiądziesz. 😉

      Polubienie

      1. A w tym roku na Osobowicach byłem 17 maja. Niestety kwitnących kosaćców nie zauważyłem. Albo jeszcze nie kwitły, albo już przekwitły, albo… po prostu je przeoczyłem. 😦

        Polubienie

      2. Ups…. zaczytałam się, zaoglądałam i zasłuchałam w Twoim wpisie i zupełnie mi z głowy wyleciało, że to było rok temu. A przecież cały czas mam świadomość tego rocznego opóźnienia u Ciebie. 🙂
        Co do żółtych kosaćców to wyobraź sobie, że dziś je widziałam! Aż sama nie mogę uwierzyć. Byłam nad niewielkim stawem obrośniętym szuwarami i one sobie tam rosły na brzegu. Zadziwiające. To takie dość osobliwe miejsce, bo raczej odludne, mimo że znajdujące się w środku miasta. Nigdy wcześniej nie byłam tam wiosną, zawsze zaglądałam dopiero w końcówce lata.
        Raz w życiu miałam okazję obserwować jerzyki z dość bliska. To, co robiły, było zaskakujące. Nadlatywały w ogromnym pędzie prosto w ścianę budynku i w ostatniej (naprawdę ostatniej) chwili skręcały w bok, wzdłuż ściany. I znowu, i znowu. Nie mam pojęcia, czy miało to jakiś głębszy sens, czy to tylko taka wyrafinowana rozrywka.

        Polubione przez 1 osoba

      3. Jak widać nawet „środki miast” mają swoje tajemnice… Cieszę się, że natrafiłaś na kosaćce. Są piękne. Mam nadzieję, że „utrwaliłaś” kilka dla kolejnych pokoleń. Na zdjęciu oczywiście… 😉
        Nie ma wątpliwości, że widziałaś jerzyki. Moja teoria jest taka, że to latanie „na zabój”, to jakaś forma ich rozrywki. Normalnie, gdy polują, to latają dużo wyżej, ponad blokami i zdecydowanie wolniej.

        Polubienie

      4. Kosaćce utrwaliłam, aczkolwiek niezbyt dobrze, bo wysokie trawy je zasłaniały, a bliżej nie dało się podejść.
        Te loty jerzyków też sprawiały na mnie wrażenie zabawy. A przy okazji pewnie były jakimś tam treningiem, choćby szybkiej orientacji i refleksu.

        Polubione przez 1 osoba

      5. Ja wczoraj wybrałem się nad Odrę i znalazłem kosaćce jeszcze bliżej domu niż poprzednio. Moje utrwalanie też poszło kiepsko – tylko na szybko telefonem – bo deszcz skutecznie dawał mi do zrozumienia, że powinienem siedzieć w domu. 😉

        Polubienie

      6. Telefonem i w deszczu to faktycznie nie jest najlepsza metoda. 😉 Raz zdarzyło mi się w deszczu fotografować, a do tego pod parasolem. Chodziło o śluzowca, który jest tworem ulotnym i nie poczekałby niestety na lepszą pogodę.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.