Kozanów – 19 września 2019

Dziś trochę nietypowo, bo jest środek tygodnia – czwartek po pracy, godzina 17:00. Korzystam z ostrego słońca, które świeci na pogodnym fragmencie nieba. Na pozostałej części wiszą deszczowe chmury. Wieje silny wiatr, a termometr pokazuje +14 st. C.

Na chodniku, tuż przy estakadzie koło Orbity, wykluły się spod ziemi bielutkie pieczarki.

Wchodzę do Parku Zachodniego. Jest tu znacznie ciszej, ale też ciemniej niż „na zewnątrz”. Słyszę głośne, ostre i monotonne „sit, sit”, ale nie szukam „śpiewaka”. Chcę wejść jeszcze głębiej, jeszcze dalej od hałasu budowy i ulicy. Tu nie czuć wiatru, tylko drzewa szumią głośniej niż zwykle. Ale ten dźwięk nie jest męczący.

Dziś nie spodziewam się ujrzeć czegoś szczególnego. Chce tylko wyrwać się z „miasta” i złapać kilka promieni słońca.

Dopiero teraz przyjrzałem się, jakiego gatunku jest drzewo, na którym mieszkały w kwietniu puszczyki. To wysoki klon.

Przechodzę przez wał i schodzę nad Odrę niedaleko plaży. Byle do słońca…

Druty wysokiego napięcia są puste. Tafla rzeki mocno pomarszczona, choć tutaj jakby mniej wiało niż na osiedlu między blokami.

Na łasze kilkadziesiąt mew – srebrzystych i śmieszek, kilka wron i jedna kaczka krzyżówka. Chyba tylko one są na tyle przyzwyczajone do hałasu, że nie uciekły spłoszone rajdem jakiegoś wariata na skuterze wodnym.

Czapla siwa majtana na prawo i lewo przez podmuchy wiatru, przeleciała niezdarnie nad wodą w stronę Zimowiska Barek 2.

Wysoko na drutach siedzi około 25 szpaków, które radośnie sobie gwarzą.

Przy wschodnim brzegu cypla pływa 8 krzyżówek. Po stronie Osobowic na brzegu jest sporo wron i kilkanaście krzyżówek. Podobny skład, ale uzupełniony o mewy, jest po zachodniej stronie kozanowskiego cypla.

Gdzieś z zarośli wyleciały 2 pliszki siwe. W oddali przy brzegu pływają 2 łabędzie nieme.

Wracam tą samą drogą, którą szedłem wcześniej. Łacha jest ciągle ciepło i kontrastowo oświetlona. Takie światło uwydatnia też kolor czerwieniejących liści jeżyn.

Ta krzyżówka, która siedziała koło łachy na wystającym z wody konarze, okazuje się nurogęsią. Wcześniej nie przyjrzałem się jej dokładnie, bo była skulona. Teraz, gdy rozprostowała kości widzę, że się srogo pomyliłem! Żeby było śmieszniej, tam siedzą dwie (!!!) nurogęsi.

Oddalam się w kierunku domu. Do portu wraca też biała żaglówka…

Teraz idąc wolniej przez park zauważyłem, że ostatnie silne wiatry nie oszczędziły wielu podpruchniałych drzew. Leży sporo połamanych gałęzi i konarów, a nawet całych pni.

Chyba tylko żeglarze lubią te energetyczne „poziome ruchy powietrza”…

3 myśli na temat “Kozanów – 19 września 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.