Kozanów – 25 października 2019

Jestem po pracy, minęła 16:30. Korzystam resztki dnia, z pięknego słońca i z +20 st. C. Wschodnia strona nieba jest czysta, ciągle błękitna choć już przesuwająca się w stronę żółci. Ale od zachodu idą pierzaste, mgliste chmurki.

Przy ul. Popowickiej: obok wrony i sroki stoi gawron. Pewnie im bliżej zimy, tym gawronów będzie więcej i więcej, bo nadciągną sezonowi migranci z północy. Pamiętam, że jakieś 30 lat temu, gdy mieszkałem niedaleko Wrocławia, gawrony można było oglądać okrągły rok. Co więcej, całe ich stado gnieździło się na kilku platanach w centrum miasteczka. Pamiętam jak zawsze rano obsiadały trawniki przed moim blokiem. Ja już tam nie mieszkam, a i gawrony wyniosły się na dobre…

Idę szybkim krokiem, żeby zdążyć na ostatnie promienie słońca nad wodą.

Na dębach przy Orbicie dwa pełzacze ogrodowe. Swoimi długimi dzióbkami lustrują zakamarki głęboko karbowanej kory. Poruszają się w górę pni i konarów tak zwinnie, jakby ślizgały się po ich powierzchni wbrew grawitacji.

Przechodząc koło plaży wystraszyłem stadko kilku par krzyżówek siedzących na brzegu.

Spory kawałek od brzegu pływa para brązowych kaczek. Trochę podobne do krzyżówki, ale samiec (ptak o bardziej wytwornej szacie) nie ma zielonkawej głowy. W okolicy kupra mają białe lusterka. Samica, gdyby nie te białe „łatki”, byłaby nie do odróżnienia od samicy krzyżówki. Samiec jest ciemniejszy i ma czarny kuper. Wygląda, że to moje pierwsze spotkanie z krakwą.

Poziom wody w Odrze jest bardzo niski, przez co odsłoniły się spore połacie piaszczystych łach. Tam, gdzie zwykle wystawała z wody podłużna wyspa, teraz „świeci” wielki placek, który zajęły w przewadze wrony. Urządziły sobie zbiorowe pluskanie w wodzie.

[Zaletą takich późnych spacerów jest możliwość podziwiania pięknego, miękkiego i ciepłego światła. Rzeczywiste kolory obiektów może są zafałszowane, ale jakże intensywne i nasycone. Pod względem technicznym nie są to łatwe warunki, zwłaszcza do fotografowania zwierząt. Mała ilość światła wymusza dłuższe czasy, wyższe ISO… Te zdjęcia nie nadają się do oglądania przez lupę. Mimo słabej jakości technicznej i tak chcę się nimi podzielić właśnie ze względu na miłe dla oka światło.]

Spojrzenie na okolicę:

Bliżej cypla sporo mew. Większość to śmieszki, ale są też „duże”. Towarzyszy im czapla siwa.

Jedna ze śmieszek ma jeszcze czarny kaptur na głowie. Chyba przedłużył się jej okres godowy w porównaniu do innych osobników, choć ten „oficjalnie” może trwać do listopada.

Przy wschodnim brzegu cypla pływają 2 łabędzie nieme. Kilka szpaków siedzi na słupach wysokiego napięcia.

Na zachodzie cypla też wielkie mielizny, na których siedzą wrony. Bliżej brzegu kilka śmieszek i krzyżówek.

Idąc do „czubka” cypla spłoszyłem dzięcioła zielonego, który siedział ukryty gdzieś na ziemi. Wystrzelił jak strzała i… tyle go widziałem. Myślałem, że zatrzymał się na dużej topoli, ale po zlustrowaniu przez lornetkę pnia i konarów stwierdzam, że oprócz wron nic tam nie siedzi.

Jestem znowu przy łasze na wschodzie. Dołączyła kolejna czapla siwa. Następna leci wzdłuż rzeki na zachód, nad osobowickim brzegiem.

Minęła 17:50, zaszło słońce, zrobiło się ciemnawo i odczuwalnie chłodniej.

Drzewa na przy skrzyżowaniu Popowickiej i Wejherowskiej opanowały wrony. To ich noclegownia. Zlatują się tu z całej okolicy.

Dla mnie to też już jest najwyższa pora, aby wrócić do domu…

5 myśli na temat “Kozanów – 25 października 2019

  1. No właśnie, jak to jest z gawronami? U mnie bywają tylko od października do marca/kwietnia, poza tym okresem w ogóle ich nie widać. Czyli samych migrantów tu mamy, żadnych miejscowych?
    Fajne te zdjęcia z mewami, czaplą i wędkarzem-rowerzystą. Widać, że o późnej porze robione, światło bardzo przyjemne. Nietypowa pora spaceru jak na Ciebie, ale warto było, szczególnie przy tej pogodzie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wg literatury gawron jest jak najbardziej ptakiem lęgowym na terenie Polski, ale nie o równomiernym zagęszczeniu. Jesienią większa część naszych ptaków odlatuje na południe i zachód, ale za to przylatują do nas ptaki z północy i wschodu. Zimą ciągnie je do miast, więc siłą rzeczy spotykamy ich więcej. Dodatkowo zimą często widać gawrony w stadzie razem z kawkami i wtedy to już w ogóle mamy czarno przed oczami. 😉

      Na spacery nad Odrę chodzę zazwyczaj w niedzielę wczesnym rankiem. Jednak czasami zdarza mi się wyjść i w środku tygodnia, po pracy. Jednak wtedy nie zawsze zabieram aparat, ale w kieszeni staram się mieć lornetkę. Z takiego wyjścia nie robię dłuższej relacji, bo czym tu ją okrasić. Jeśli spotkam coś wartościowego, to wzmianka ma szansę wpaść do „przypadków miesiąca”.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.